"Dlaczego bronią imprezowni dla pijanych Anglików?". Zandberg uderza w rząd
Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, powiedział w piątek w TVN24, że „to, co dla mnie jest istotne, to jest żeby pamiętać z jednej strony o miastach, ale też pamiętać o setkach tysięcy Polaków, którzy korzystają z najmu krótkoterminowego i to nie są wcale pijani turyści”.
– Jesteśmy w sezonie wakacyjnym i setki tysięcy Polaków korzystają z tego typu lokali po to, aby trochę taniej zapłacić za nocleg – ocenił.
Minister stwierdził, że "tysiące Polaków, którzy zainwestowali swoje oszczędności w lokale m.in. po to, aby przeznaczyć je na najem krótkoterminowy".
– Więc trzeba – moim zdaniem – wyważyć interes z jednej strony miast takich jak mój rodzinny Kraków czy Trójmiasto czy niektóre miejsca w Warszawie też z taką szerszą potrzebą publiczną i mam nadzieję, że właśnie do takiego rozwiązania dojdziemy – dodał.
Zandberg uderza w Domańskiego. Poszło o najem krótkoteminowy
Andrzeja Domańskiego za te słowa skrytykował Adrian Zandberg z Partii Razem.
"Zastanawiacie się dlaczego rząd Tuska uderza w mieszkańców Krakowa, Warszawy czy Trójmiasta? Dlaczego bronią imprezowni dla pijanych Anglików, które niszczą sąsiadom życie? Dlaczego oglądamy ten cyrk przy wdrażaniu unijnego prawa? Odpowiedzi udzielił minister finansów" – napisał na platformie X.
Spór w rządzie o ustawę regulującą najem krótkoteminowy
We wtorek rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy regulującej najem krótkoterminowy. Wykreślono z niego zapis dający gminom możliwość tworzenia stref wolnych od tej działalności.
Sprzeciw wobec noweli wyraziła minister funduszy i polityki regionalnej, przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Chodzi o przygotowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych oraz niektórych innych ustaw. W pierwotnym kształcie przewidywał on, że rady gmin będą mogły wyznaczać strefy, w których obowiązuje zakaz prowadzenia najmu krótkoterminowego.
Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki wniósł jednak autopoprawkę, która to rozwiązanie wykreśliła.
"W projekcie ustawy rezygnuje się z regulacji umożliwiającej ustanawianie przez radę gminy strefy, w której wyłączona jest działalność innych obiektów, w których świadczone są usługi hotelarskie" – napisano.